Otwieram szafę i zastanawiam się co na siebie włożyć, żeby zrobić zrobić wrażenie na Leo. Moją uwagę przykuwa luźna niebieska sukienka wiązana na karku. Jest dostatecznie długa by zakryć wielkiego siniaka na mojej nodze. Zastanawiam się nad dodatkami. Dobieram dużą słomianą torbę oraz srebrny medalion mojej mamy. Jest w kształcie serca, a gdy się go otworzy widnieje nasze wspólne zdjęcie. Zrobiłyśmy je kiedy byłyśmy razem z tatą na lodach, kilka dni przed jej śmiercią. Spoglądam na zegarek i orientuję się, że zostało mi zaledwie 25 min, aby dojść na miejsce umówione z Mają. Siadam jeszcze szybko przy mojej białej toaletce, splatam włosy w luźnego kłosa, starannie maluję kreskę na górnej powiece, maluję rzęsy maskarą, usta arbuzowym błyszczykiem, na policzki nakładam odrobinę różu. Informuję Lily, że wrócę późno i wybiegam z domu. Moja chęć zapalenia jest tak wielka, że wyciągam paczkę papierosów. Szperam w tobie w celu znalezienia metalowej zapalniczki i upewniam się, że mam ze sobą perfum aby zniwelować zapach papierosowego dymu. W połowie drogi dobiega do mnie Maja. Włosy luźno opadają jej na ledwo zakryte plecy. Wiem, że lubi wzbudzać kontrowersję, ale teraz przeszła samą siebie. Założyła czarny stanik z ćwiekami oraz czarne, krótkie spodenki z wysokim stanem. Kreację dodatkowo wzmacniają czarne lity. Pod biustem widać jej wytatuowane żebra. Tatuaż zrobiła bez wiedzy swoich rodziców 3 miesiące temu. Ilustruje on ptaki, które mają być symbolem jej wolności. Od razu spostrzegam entuzjazm wymalowany na jej twarzy. Ku mojemu niezadowoleniu z kieszonki czerwonej torby, wystaje paczka prezerwatyw. No tak.. Co to za impreza dla Mai, na której nie zaliczy choćby jednego numerka. Rzucam jej znajome spojrzenie, a ona od razu zaczyna dyskusję:
- Oj dobrze wiesz, że z życia trzeba korzystać! Impreza na plaży to sposób na to wręcz idealny. Nie wspomnę już o tym, że jest to zachodnia plaża. Bawią się tu najlepsi chłopcy z całego miasta. Trzeba się zabawić!
- Majka, równie dobrze możesz bawić się nie pieprząc się co noc. W dodatku za każdym razem z innym facetem. Odpuść choć na jednej imprezie i nie zostawiaj mnie samej.
- Postaram się, ale nie obiecuje. Kto wie kogo seksownego spotkam. Mogę się nie oprzeć pokusie - oblizała usta i wybuchnęła śmiechem. Przewróciłam oczami i zmieniłam trochę temat.
- Dobrze, że nie zabrałaś się za Boksera.
- Dlaczego? Jest przystojny.
- I głupi. W dodatku krąży plotka, że wykorzystuje dziewczyny dosypując im do drinków pigułki gwałtu albo jakieś mieszanki na chcice..
- Nie gadaj. Dobrze wiesz jacy są ty ludzie. Pewnie Bokser komuś podpadł, a ta osoba nie należy do najodważniejszych. Łatwiej było puścić plotkę, która narobi mu kłopotów niż dać mu w twarz. Bokser jest nie do pobicia. Z resztą sama widziałaś co było 2 tygodnie temu przed knajpą. Chłopak zalał się krwią, a Dawid i tak nie ustąpił. Lepiej nie rzucać się na tego gościa. Chyba, że w łóżku..
- Daj już spokój.
- Dobra, jak chcesz.
Nie odzywamy się już do siebie. W ciszy pokonujemy drogę do wejścia baru na brzegu morza. Spotykamy kilka znajomych osób. Wspólnie zajmujemy jedną z kanap i zamawiamy drinki. Majka jak zwykle zaczyna z grubej rury i bierze się za najmocniejszą mieszankę baru. Ciekawe jak długo dziś pociągnie na tak mocnym trunku. Pobiła swój rekord wypijając 6 takich, stojąc przy tym o własnych siłach. Nie mam pojęcia jak się jej to udało. Widać, że ekipa dobrze się bawi. Rozmawiamy się, śmiejemy. Maja już rzuca kuszące spojrzenia Chrisowi. Jest starszy od nas o 3 lata. Poznałam go 3 lata temu w parkowej knajpie. Chris wygląda lepiej od niejednego prestiżowego modela. Jest wysoki i dobrze zbudowany. Przez obcisłą koszulkę na brzuchu widać jego mięśnie. Ma zielone duże oczy i piękny uśmiech. Włosy lekko postawione na żel. Jest typowym skatem. Po raz kolejny mogę się przekonać, że nie należy wierzyć pierwszemu wrażeniu. Ocenianie kogoś kogo nie znamy jest najgorszą rzeczą jaką możemy zrobić poznając nowego. Chris jest bardzo szczery i przede wszystkim opiekuńczy. Kilka razy zastanowi się zanim kogoś skrytykuje. Dba o uczucia innych, dlatego nie używa zbędnych komentarzy. W każdej osobie stara się zauważyć coś co można pochwalić. Rzadko kiedy jesteśmy świadkami wybuchu jego emocji. Raz w życiu widziałam jak z kimś się bił. Stanął wtedy w mojej obronie. Od tamtego czasu jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Chris rozumie mnie jak nikt inny. Dobrze wie o moim uczuciu do Leo. Kiedy o nim wspominam chłopak staje się nerwowy. Byli kiedyś najlepszymi kumplami. Ich przyjaźń rozpadła się gdy Leo wykorzystał jego dziewczynę. Zdradziła go ukochana i przyjaciel. Leo był już wtedy pod wpływem Nataszy i jej ekipy. Trudno było mu się po tym pozbierać, ale dał radę. Wiele razy powtarza mi, abym odpuściła sobie Leo. Wiem, że chce tego dla mojego dobra.
Myślę, że warto by było pokazać Mai, że nie każdy chce iść z nią do łóżka. Bynajmniej nie od razu. Zagarniam Chrisa do tańca. DJ właśnie zapuścił wolny kawałek. Postanawiam to wykorzystać, bo rzadko zdarza się usłyszeć tu taki utwór. Domyślam się, że Chris będzie chciał porozmawiać wtedy o Mai i wcale się nie mylę.
- Jak ma na imię twoja przyjaciółka? Dlaczego nigdy nas sobie nie przedstawiłaś? - pyta.
- Olimpia.
- To takie.. oryginalne imię - uśmiecha się szeroko.
- Nie lubi go, dlatego wszyscy mówią na nią Majka. To przez te złociste loki i niewinną buźkę.
- No tak. Jest strasznie urocza.. Spodobała mi się - spostrzegam, że chłopak lekko się rumieni i postanawiam przedstawić mu prawdę o Mai. Wiem, że tak jak ja ceni sobie prawdziwą miłość i nie toleruje seksu w przelotnej znajomości.
- Wiem, że sprawia takie wrażenie, ale uwierz mi, że żadne z niej niewiniątko. Nie zwróciłeś uwagi na to jak się ubrała? Kontrowersja, flirt, alkohol, chłopcy i seks. Cała nasza kochana Majka.
- Poważnie? Dlatego nas ze sobą nie poznałaś. Myślisz, że gdybym zaczął z nią rozmawiać nie pokazując zainteresowania seksu z nią, mogła by się zmienić? Zaprosił bym ją na romantyczną randkę, ale z kulturką. Rzucił bym parę komplementów ale takich by nie zachęcać jej od razu do zbliżenia. Uwiódł bym ją, całował.. Sprawił, aby się we mnie zakochała..
- Halo Romeo tu ziemia. Wątpię żeby Ci się udało ale zawsze możesz spróbować. Może gdyby posmakowała miłości, zmieniłaby swoje nastawienie i uznała seks za jej dopełnienie, a nie zabawę i egoistyczne pozyskanie potencjalnej przyjemności. Kto wie jak sprawują się jej wybrankowie. - oboje wybuchamy śmiechem. Chris wraca do stolika. Pewnie zakręci się wokół mojej przyjaciółki. Ja biegnę do wyjścia. Mam ochotę przejść się po brzegu plaży. Idę z wzrokiem wbitym w ziemie, przy wyjściu wpadam na Leo. Moje policzki natychmiast się zarumieniły. Czuję jego powalający zapach perfum. Podnoszę głowę i spoglądam mu głęboko w jego piękne oczy. Moje usta układają się w niewielki uśmiech, przeczesuje dłonią grzywkę i opuszczam głowę.
- Przepraszam, nie zauważyłam cię. - to moje pierwsze słowa do niego skierowane, od wielu miesięcy. Chcę zdobyć się na odwagę, wykorzystać moment i poflirtować z chłopakiem.
- Spokojnie, nic się nie stało. Ale i tak musisz mi to jakoś wynagrodzić. Może napijemy się razem? Zamówimy jakiegoś drinka? Chyba, że wolisz wino lub po prostu jakiś sok. - momentalnie odrzucam kwestię spaceru po brzegu i przyjmuję propozycję Leo.
- Oczywiście, z chęcią. Mam ochotę na Mojito , ale czy Natasza lub Bokser nie będą na ciebie źli, że ze mną rozmawiasz?
- Podejrzewam, że nawet nie zwrócą na to uwagi. I tak niewiele mnie to obchodzi. Po za tym ich już tu nie ma.Tak między nami. Zabawiają się w 406.
- Między nami. Poważnie mówisz? Nie wiedziałam, że coś ich łączy.
- Bo nie łączy. Po prostu wiedzą, że są w tym dobrzy i czasem postanawiają to wykorzystać. Jaka dziewczyna nie skusiła by się na seks z Bokserem, lub jaki chłopak nie miał by ochoty na Nataszę? Jadą ostro.
- Mnie nie jara Dawid.
- Proszę, proszę. Jesteś chyba jedyną laską, która tak ma. No nie ważne. Chodźmy się napić. - siedzimy już przy barze. Śmiejemy się, a Leo chyba próbuje wykorzystać to, że nie jestem zupełnie trzeźwa, bo przysuwa się coraz bliżej. Odwracam się na chwilę i dostrzegam wbity we mnie groźny wzrok Chrisa. Wzruszam tylko ramionami i rzucam Leo uwodzicielskie spojrzenie.
- Jesteś piękna, wiesz?
- Dziękuję, ale ja tak nie uważam.
- Nie musisz mi wierzyć, ale naprawdę mi się podobasz!
- Ty mi także.. - mówię cicho z nadzieją, że moje słowa przytłumi muzyka. Leo jednak słyszy moje wyznanie i słodko się uśmiecha. Kosmyk włosów, który opadł na mi na twarz, zakłada za ucho. Gładzi delikatnie mój zarumieniony policzek dłonią i zbliża się do pocałunku. Zwodzi mnie. Kiedy jego usta są już blisko szepta:
- Chodź, zatańczymy - bierze moją rękę i ciągnie mnie na parkiet. Musiał zapłacić DJ bo daje mu znak, a ten po raz kolejny zapuszcza wolny kawałek. Kładę ręce na jego ramiona, a on mocno przyciąga mnie do siebie i obejmuje mnie w taki sposób, że jego dłonie znajdują się mniej więcej na linii majtek.. Kiedy szepta mi do ucha, ociera się o policzek i daje mi całusa. Nie wiem czy to wypity alkohol daje mi się we znaki czy wirowanie na parkiecie. Raz po raz czuję zawroty głowy. Próbuję dojść do siebie. Znowu napotykam wzrok Chrisa, który teraz idzie w naszą stronę. Odciąga mnie od Leo, a chłopaka popycha krzycząc:
- Zostaw ją i idź zabawiaj inną! Mało ci, że odebrałeś mi dziewczynę? Co ci takiego zrobiłem, że teraz chcesz wykorzystać moją przyjaciółkę!? Ty kurwa zboczeńcu! Chcesz ją przelecieć, a potem zostawić! - zaczyna go szarpać, a ja wchodzę pomiędzy nich.
- Chris, przestań! To nie jest tak! Podobam się jemu, a on mi! Zostaw nas w spokoju! Musisz się od razu tak na niego rzucać?! To już ciebie nie dotyczy! Odejdź! Odwal się! Cokolwiek, po prostu daj na luz!
- Jak chcesz! Żeby nie było, że cię ostrzegałem! - wrócił do stolika, nalał sobie pełną szklankę whiskey i wypił duszkiem prosząc kelnera o kolejną butelkę. Wiem, że Chris nie lubi Leo. Nigdy bym jednak nie podejrzewała go o takie zachowanie. Nie dość, że chciał go pobić, to jeszcze narobił mi przed nim wstydu! Zaleje się w trupa. Nie mam zamiaru się nim przejmować. Sam jest sobie winien.
- Ines, nie przejmuj się nim. Za dużo wypił.
- Może i tak. Ale czyżby nie miał racji? Nie chcesz mnie wykorzystać?
- Jak możesz tak myśleć? - podszedł bliżej i objął mnie tak mocno, że zabrakło mi tchu - Zakochałem się w tobie. Mam dla ciebie niespodziankę. Chodź!
Wyszliśmy na plażę. Leo chwyta mnie za rękę i prowadzi na brzeg oceanu. Ktoś przybiega do nas i podaje 2 kieliszki krwisto czerwonego wina. Chłopak daje mi ten kieliszek, w którym napoju jest trochę mniej. Pewnie Leo nie chce mnie jeszcze bardziej upić. Siadamy na rozgrzany piach i przyglądamy się zachodzącemu słońcu. Czuję na sobie pełne pragnienia spojrzenie Leo. Zbliżam się do niego i delikatnie całuję go w usta. Odwzajemnia pocałunek. Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego. Leo tak na mnie działa, że tracę zmysły. Jestem w nim tak zakochana, że mogłabym zrobić dla niego wszystko! Odrywa od swojej niebieskiej koszuli kawałek materiału i zawiązuje mi oczy.
- Mówiłem, że czeka cię niespodzianka. Wstawaj, poprowadzę cię.
- Czyli te wino, zachód słońca to jeszcze nie to?
- Nie!
Tak uroczo się śmieje! Zaraz eksploduje. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie takich emocji. Jeszcze nie jesteśmy parą a ja już go pocałowałam. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Burzy to przecież moją całą koncepcję. Postanowiłam sobie, że całować będę się tylko wtedy kiedy będziemy z chłopakiem razem. Nie wspomnę już o współżyciu, które pewnie by tak szybko nie nastąpiło.
Idziemy już ładne 10 minut. Nawet nie zwróciłam uwagi, w którą stronę idziemy. Już dawno straciłam orientację. Dodatkowo czuję, że spora ilość alkoholu teraz daje mi popalić. Wypite wino jeszcze bardziej pogorszyło mój stan. Staram się otrząsnąć. Nie mogę zepsuć takiej chwili. Oddycham głęboko morskim powietrzem i wiem, że jest zdecydowanie lepiej. Mam ochotę rzucić się na Leo. Dlaczego tak się dzieje? Nigdy nie sądziłam, że gdy z nim będę tak bardzo zapragnę seksu. Bez zastanowienia mogłabym mu się teraz oddać. Jestem naładowana energią! Szum morza dodatkowo poprawia mi samopoczucie. W końcu przystajemy. Leo ściąga mi opaskę. Nie wierzę w to co widzę. Biały domek z tarasem...