Muzyka od lat, była dla mnie ważna. Uwielbiałam oddać się rytmowi wirując po parkiecie. Kiedy miałam 5 lat mama zaprowadziła mnie na lekcję baletu. Sprawiło mi to wiele radości, dlatego postanowiłam włączyć taniec na stałe do mojego życia. Przeszłam jednak małą rewolucję i wybrałam taniec współczesny. Balet przywoływał zbyt wiele wspomnień. W słuchawkach rozbrzmiewa utwór do nowego układu. Analizuje w myślach taneczne figury i kończę palić papierosa. Musiałam iść bardzo szybko, ponieważ zawsze wystarczał mi on na zaledwie pół drogi. Teraz do pokonania została mi tylko, krótka parkowa dróżka prowadząca do kawiarni. Dostrzegam czerwono-białe parasole, a pod jednym z nich siedzi blondynka z włosami upiętymi w niedbałego jednak efektywnego koka. Widzę, że ubrana jest w krótką i obcisłą, czarną sukienkę, a na ramiona narzucony ma koronkowy sweterek. Dopełnieniem dziennej kreacji są wysoko wiązane sandałki na platformie. Automatycznie przyśpieszam kroku. Maja czeka już 15 min.
- Hej, co tam?! - witam ją z entuzjazmem. Maja z widocznym zdenerwowaniem przez moje spóźnienie, odpowiada uśmiechem.
- Czekam za tobą już 15 min. Dziś ty stawiasz. Musisz wynagrodzić mi mój stracony czas.
- Nie ma sprawy. - Rzucam niechętnie i czekam za zamówieniem.
- Byłam wczoraj w clubie. Zgadnij kto rządził na parkiecie i odebrał mi pole do popisu przed chłopcami. Z resztą nie byle jakimi. Seksowni surferzy z sąsiedniego osiedla. Schrupałabym jednego po drugim. - Relacjonowała. Nie musiałam długo się zastanawiać. To Natasza, dziewczyna sukcesu.. Nie należała do najseksowniejszych jednak jej uwodzicielskie spojrzenie przyciągało facetów w promieniu kilku kilometrów. Miała długie, lekko kręcone, utlenione blond włosy. Fałszywy charakter sprawił, że zdobyła niejednego przystojniaka. W zależności od upodobań chłopaka była od niewinnej słodziary do ostrej laski, lubiącej dobrą zabawę i dziki seks.
- Oj ale mi przykro, że nie możesz poruchać się z kolejnym gościem. - to był sarkazm. Majka nie traktowała na razie miłości poważnie. Lubiła zabawić się z jednym, a nawet kilkoma chłopcami jednej nocy. Zdarzało się nawet, że rano budziła się w towarzystwie 3 facetów. Miała bujne życie seksualne, nie do końca rozważne jednak jej IQ przewyższało nie jednego mózgowca. Uczyła się bardzo dobrze, mimo, że na naukę nie poświęcała dużo czasu. Jej życie opierało się na wiecznych balangach, flirtach i seksie. Wiem, że podobał się jej pewien chłopak lecz ten należał do romantyków. Kontrowersyjnej Mai trudno było zainteresować prostego chłopaka lubiącego randki. Należał do nielicznej grupy tych, którzy nie lecieli do łóżka z każdą laską napotkaną na plaży w skąpym bikini. Chłopak miał na imię Max. Był starszy od nas o 2 lata, jednak często przebywał w tej knajpce. Niekiedy można było spotkać go w miejscowych klubach jednakże zdarzało się to bardzo rzadko. Wystarczyło to aby dowiedział się o grzeszkach i podrywach Olimpii. Był wysoki, a każda dziewczyna wtulona w jego ciało, objęta w silnym uścisku mogła poczuć się tak bezpiecznie, że nic wokoło nie mogło jej zagrażać. Nie był typem pakera. Mimo to jego klatka piersiowa była dostatecznie umięśniona. Miał piękne, duże ciemne oczy, a jego włosy były lśniące o cudownym kasztanowym odcieniu.
- Jak możesz tak mówić?! Przecież jestem twoją przyjaciółką!
- Kochana, to nie zmienia faktu, że lubisz zabawiać się z facetami.. Połowa Miami o tym wie, a część z nich miała okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Wiele osób wie, że lubisz wybierać biały domek z tarasem na zachodniej plaży. Jako jedyny posiada duże łóżko i dwuosobowy, szklany prysznic.
- Od kiedy na dzień dobry rzucasz takie teksty? Co ci się stało?
- Leo. - Nie muszę mówić nic więcej. Dobrze wiedziała jak mogłam się czuć. Jestem dziewicą, a jedyną pseudo seksualną przygodę przeżyłam rok temu na obozie letnim. Nie należy to jednak do moich najlepszych wspomnień. Mój wybranek był pod wpływem alkoholu. Gdy byliśmy już w samej bieliźnie, a jego dłonie błądziły po moim ciele, poczułam rozluźnienie jego mięśni. Chłopak ledwo trzymał się na nogach, zatoczył się w tym i chlusnął na swoje markowe buty. Od tamtej pory jedynym zbliżeniem były niewinne pocałunki podczas gdy sama byłam lekko upojona. Marzę o chwili bliskości z Leonardem. Wierzę w prawdziwą miłość, a jego obdarzam wyjątkowo silnym, nieodwzajemnionym uczuciem. Niestety wszystko uległo natychmiastowej zmianie, po wyjątkowo nieudanej imprezie. W sumie wszystko sugerowało, że będzie to doskonała biba pod każdym względem. W tamtej chwili byłam na prawdę blisko z Leo. Mogę śmiało twierdzić, że byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Niestety alkohol zmienia ludzi nie do poznania i tak właśnie było z Nataszą. To co zrobiła zraniło mnie bardzo mocno. To oczywiste, że każdy z nas ma granice, której nie można przekraczać. Natasza przekroczyła ją właśnie na tej imprezie. Nie jestem w stanie powiedzieć ile wtedy wypiła, ale to nie był jeden drink. Pamiętam to, jakby to zdarzyło się wczoraj, mimo że sama ostro imprezowałam. Właśnie rozmawiałam z Leo. Była to zwykła rozmowa, nic szczególnego, żadnych sekretów, żadnych wyznań. Nagle podeszła do nas Natasza, a raczej zatoczyła się koło nas. Na szczęście podtrzymał ją Leo. Ta musiała zauważyć mój błysk w oczach gdy patrzyłam na blondyna i od razu zorientowała się, że mi się podoba. Nie byłyśmy przyjaciółkami, a nawet koleżankami. Generalnie można uznać nas za konkurentki. Miałam jednak godność i szacunek do drugiej osoby, którą Natasza już dawno straciła. Nie liczyła się kompletnie z uczuciami innych. Na moich oczach zaczęła gładzić go po policzku, przeczesywać dłonią włosy, drugą dotykać go w najczulszych miejscach. Po chwili namiętnie go pocałowała. Poczułam się nikim. Stałam tam i obserwowałam jak mój największy wróg całuje chłopaka, którego kocham.
- Czyli to, że nie udaję ci się nawiązać kontaktu z Leo tak na ciebie wpływa?
- Nie, po prostu wierzę w prawdziwą miłość i uważam, że nie warto puszczać się na prawo i lewo, tylko czekać na tego jedynego, który zasłuży na zbliżenie.
- Nie ważne, zmieńmy temat.
- A co?! Pobijesz mnie jak tego kolesia w barze?
- Chłopak miał mokro w portkach i wstyd do końca życia, że sprała go niewinna blondyneczka. - Obie wybuchamy śmiechem. Wiadomo już, że to koniec naszej sprzeczki na temat chłopaków i niezależnego seksu.
- Ponoć jutro wieczorem jest impreza na zachodniej plaży - uśmiecham się znacząco, a Majka od razu łapie aluzję, kontynuuję - Nie mam na jutro żadnych planów więc może wyskoczymy się zabawić? Słyszałam, że ma być dużo znajomych oraz nowy zespół. Na barowym podeście nie zabraknie alkoholu. Może będę miała okazję pokręcić z Leo..
- Ogarnij się dziewczyno. Rozluźnij się i zalicz szybki numerek z tym seksownym brunetem zza baru. Ma on darmowy dostęp do najlepszych domków na plaży. Pamiętaj jednak, ten biały z tarasem jest mój!
- Daj spokój, on jest wiecznie zarośnięty. Nie ma już kasy na maszynki, całą wypłatę przeznacza na prezerwatywy? Seks isn't for fun. Seks is for love!
- W jakim ty świecie żyjesz? Znowu pieprzysz mi tu o seksie z miłości? W Miami to nie istnieje, zwłaszcza po tej stronie miasta. Musimy wyglądać seksownie, żeby Natasza nie poderwała mi najlepszych sztuk. Nie wiem jak ona daje radę z tym niedoruchanym ryjem. Jedyne co ma dobre to cycki.
- Czy ty musisz mieć takie określenia? Ogarnij! Ty w głowie masz tylko seks. Okej spadam do domu. Niebezpieczne dla Lily jest zostawienie jej samej z ojcem na tyle czasu. Zobaczymy się jutro o 19 przy wejściu na plażę.
- Dobrze cię rozumiem, trzymaj się i do jutra! Oderwiemy się od problemów.
Żegnam się z przyjaciółką. Dochodzi godzina 17, więc postanawiam wskoczyć szybko do pobliskiego spożywczaka aby przygotować siostrze jakąś kolację. Nie mam już zbyt dużo pieniędzy, więc zadowolimy się mrożonką. Po raz kolejny w mojej głowie roi się od myśli dotyczących Leonarda. Myślę, że to już obsesja ale staram się odrzucić tą myśl jak najszybciej. Będąc na pasach słyszę pisk opon...
piszcie laski daleeej.! szybciej .! chce wiecej..genialne ♥
OdpowiedzUsuń